Kapitularz Diuną

Wielbicielom fantastyki i science-fiction z pewnością nie trzeba przedstawiać serii “Kroniki Diuny” autorstwa Franka Herberta. W ostatnim czasie bardzo dużo osób postanowiło zaznajomić się z tym cyklem, głównie za sprawą głośnej ekranizacji. “Kapitularz Diuną” to szósta, ostatnia część Kronik. Czy zakończenie serii usatysfakcjonuje jej fanów? Dlaczego warto sięgnąć po tę książkę?

Podstawowe informacje o książce

  • szósta część serii “Kroniki Diuny”
  • 565 stron
  • pierwsze wydanie polskie – 1993 r.
  • tłumaczenie Marek Michowski
  • gatunek science-fiction

Opis fabuły

Kapitularz doświadcza powolnej transformacji. W jej wyniku Bene Gesserit liczą na wznowienie zbiorów melanżu. Mają także szansę na zdobycie dominacji we wszechświecie. Trwa zacięta walka z czasem, bowiem Dostojne Matrony są nieustępliwe i wokół centralnej siedziby zgromadzenia zaciskana jest pętla. Darwi Odradę, Matkę Przełożoną dręczą wizję nieuchronnej śmierci. Kobieta jest jednak gotowa zrobić wszystko, aby uratować swoje siostry. Część sióstr sprzeciwia się jej działaniom, ale ona decyduje się na zagrywkę va banque. Na szali znajdują się ostatnie jej atuty: Duncan Idaho, obdarzony wyjątkowymi umiejętnościami, Murbella, dawna Dostojna Matrona oraz ghol baszar Tega.

Cały czas w oddali ukrywa się niebezpieczny wróg, groźniejszy od wszystkich Dostojnych Matron. Próbuje za wszelką cenę zarzucić swoją sieć. Czy ktoś go powstrzyma?

Dlaczego warto przeczytać “Kapitularz Diuną”?

“Kapitularz Diuną” to świetne zakończenie całej serii o Diunie. Autorowi nie zabrakło pomysłów i doskonale poprowadził tę bądź co bądź, zawiłą fabułę. Wreszcie wiele kwestii zostało wyjaśnionych i rozwiązanych. Pomimo tego, że to już szósta część cyklu, wciąż zaskakuje i zadziwia czytelników. Herbert jak zwykle nie zawiódł i znów przekazuje nam wiele cennych myśli. Szkoda, iż przygoda z Diuną dobiega końca, bowiem bohaterowie zyskują sympatię czytelników, zaś fabuła wciąga jak podwodny wir. Lektura obowiązkowa!